Czy zastanawiałeś się kiedyś nad pytaniem: dlaczego niektórzy ludzie decydują się kontynuować, podczas gdy inni decydują się odejść w obliczu tej samej nieznanej?
Odpowiedź jest w zasadzie bardzo prosta – ci, którzy opuszczają rynek, nie wierzą w Pi, ale nie wierzą w czas.
Liczba użytkowników Pi jest rzeczywiście ogromna. Dziesiątki milionów aktywnych użytkowników, umieszczonych w dowolnym produkcie internetowym, to dane, których pragnie kapitał. Ale w świecie szyfrowania, pomiędzy ogromną liczbą użytkowników a dobrobytem ekosystemu, istnieje najokrutniejsza rzecz: różnica czasu.
Ta różnica czasu jest tu, gdzie teraz stoimy.
Infrastruktura nie została jeszcze w pełni wdrożona, nadzór zewnętrzny wciąż jest mglisty, a zabójcze aplikacje jeszcze nie eksplodowały – więc niektórzy zaczęli kręcić głowami: „Czy to się przydaje?” Brzmi to rozsądnie, ale jeśli się nad tym głębiej zastanowić, czy nie oznacza to po prostu stwierdzenia, że budynek w budowie „nie nadaje się do zamieszkania”?
Dylemat Pi nigdy nie był problemem technicznym ani kwestią konsensusu. Jest tylko jeden dylemat: ludzie zawsze przeceniają zmianę w ciągu jednego roku i nie doceniają możliwości w ciągu pięciu lat.
Co tak naprawdę stracili ci, którzy odeszli? Nie cena, nie strona projektu, nie rynek – przegrali z własnym rozumieniem prawa czasu.
Natura ludzka w naturalny sposób kocha natychmiastową informację zwrotną. Wystarczy dotknąć ekranu i oczekiwać wyników. Zainwestuj trochę energii i bądź chętny do natychmiastowego zwrotu pieniędzy. Ale to, co naprawdę zmienia zasady gry, nigdy nie następuje w tym rytmie. Ile lat zajęło przejście Internetu z modemowego na światłowodowy? Ile lat zajęło przejście płatności mobilnych z nowości do standardu na przydrożnych straganach? Który z nich nie ma najpierw ludzi, potem scen, a na końcu ekologii?
To, co teraz robi Pi, jest dokładnie najtrudniejszą ścieżką – najpierw zbieranie ludzi, a potem budowanie miasta.
Trzeba wiedzieć, że fakt, że system nie jest jeszcze zbudowany, świadczy o tym, że system nabiera kształtu. Chaos, niepewność i wątpliwości są wszędzie, to najbardziej normalne aspekty przed świtem. Jeśli wszystko zostanie ustalone, przepisy będą jasne, a ekosystem będzie zamożny, co będą robić zwykli ludzie?
Wiele osób tego nie rozumie. Uważają, że jeśli teraz nie będzie zastosowania, nie będzie go nigdy. Jeśli nie jest to jasne teraz, nie będzie jasne nigdy. Zapominają, że wszystkie wielkie ekologie przeszły przez żenujący okres „pozornie bezużytecznego”.
Tak więc, gdy ktoś zapyta Cię: „Czy Pi jest przydatne?” możesz odpowiedzieć na to pytanie: zanim do oświetlenia świata zaczęto używać elektryczności, w laboratorium migotała ona jedynie.
Każdy krok, jaki Pi dzisiaj podejmuje, kładzie fundament. Fundament jest niewidoczny, ale bez fundamentu nie byłoby wysokich budynków.
Ci, którzy decydują się pozostać, nie są ślepi ani uparci. Rozumieją tylko jedną rzecz więcej niż ci, którzy odeszli: prawdziwej wartości nigdy nie można znaleźć w trzech punktach przed tobą, ale w punkcie zwrotnym po upływie czasu.
Kiedy nadejdzie dzień, w którym wybuchnie ekologia, kiedy cała infrastruktura będzie już gotowa i kiedy przepisy wskażą jasną ścieżkę – zrozumiesz, że całe czekanie nie jest daremne, ale tego dnia musisz stanąć mocniej niż inni.
Nie wyłączaj własnego światła w przeddzień ukończenia instalacji.
Wartości Pi nie trzeba dzisiaj udowadniać. To, co wymaga udowodnienia, to cierpliwość do czasu. Wiatr jeszcze nie przyszedł, ale na pewno nadejdzie. Ludzie, którzy potrafią stanąć na krawędzi wiatru, to zawsze ci, którzy byli tam zanim przyszedł wiatr.
Uwierz w czas, wierz w zasady i wierz w siebie.
Pi, to dopiero początek. A co z tobą, jesteś tam jeszcze?
